top of page

"Bez zaangażowania nie zaczniesz. Bez konsekwencji nie skończysz."

23 sie
4 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 24 sie



Jest takie zdanie Denzela Washingtona, które bardzo mocno do mnie trafia:

„Bez zaangażowania nigdy nie zaczniesz. Ale co ważniejsze — bez konsekwencji nigdy nie skończysz.”

Niby proste, prawda? A jednak im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę w tych słowach nie tylko muzykę, ale też całe życie. Bo zacząć naprawdę nie jest aż tak trudno.

Można kupić gitarę. Można zapisać się na lekcję. Można obejrzeć pierwszy film na YouTube. Można powiedzieć sobie: „Od jutra ćwiczę”. Można też wpaść na pomysł, który wydaje się trochę szalony, i powiedzieć: „Dobra. Robię to”.

Na początku zazwyczaj jest energia, jest ciekawość i jest ekscytacja. Człowiek ma wrażenie, że teraz już wszystko pójdzie. A później przychodzi zwykły dzień. Nie ma wielkiej motywacji. Nie wszystko wychodzi. Nikt nie bije brawo. Film, lub to co robimy, nie robi takich wyników, jakich się spodziewałeś. Ktoś nie odpowiada na wiadomość. Ktoś inny mówi, że pomysł nie ma sensu. Bierzesz instrument do ręki i okazuje się, że ta fraza, którą miałeś zagrać bez problemu, dalej nie brzmi. I wtedy zaczyna się prawdziwa część tej historii.

Nie wtedy, kiedy masz motywację. Tylko wtedy, kiedy jej nie masz.

Konsekwencja nie jest dla mnie wielkim hasłem z plakatu motywacyjnego. To nie jest codzienne wstawanie o piątej rano, robienie stu rzeczy i udowadnianie wszystkim, jaki jestem produktywny.

Konsekwencja może być dużo prostsza:

  • Dzisiaj zrobię jedną rzecz.

  • Dzisiaj zagram przez piętnaście minut.

  • Dzisiaj poprawię jedną rzecz na stronie.

  • Dzisiaj napiszę jeden mail.

  • Dzisiaj nagram jedną lekcję.

  • Dzisiaj zrobię kolejny mały krok.

W muzyce działa to dokładnie tak samo.

Nikt nie bierze pierwszy raz basu do ręki i nie gra od razu jak zawodowiec. Najpierw trzeba nauczyć się trzymać instrument. Potem go nastroić. Zagrać kilka dźwięków. Pilnować rytmu. Zagrać pierwszą prostą linię basową, gitarową czy perkusyjną. Później pierwszą piosenkę od początku do końca. I bardzo często nie idzie to linią prostą.

Jednego dnia wszystko wychodzi. Drugiego masz wrażenie, że cofnąłeś się o tydzień. Raz słyszysz postęp, a innym razem masz ochotę odłożyć instrument do kąta. Ale jeśli wrócisz do niego następnego dnia, to nadal jesteś w drodze.Denzel Washington powiedział też kiedyś coś jeszcze:

„Wygoda jest większym zagrożeniem dla postępu niż trudności.”

I chyba jest w tym bardzo dużo prawdy. Bo trudność czasami potrafi człowieka zmobilizować.

A wygoda mówi bardzo cicho:

„Zrobisz jutro.”

„Dzisiaj sobie odpuść.”

„Zaczniesz, jak będziesz miał lepszy sprzęt.”

„Jak będziesz miał więcej czasu.”

„Jak będziesz bardziej przygotowany.”

Słowa Jacka Walkiewicza, które również są mi bliskie. Świetnie korespondują z tym co powiedział Denzel Washington. Zdjęcie z kolekcji prywatnej, dostępne również na Facebooku.
Słowa Jacka Walkiewicza, które również są mi bliskie. Świetnie korespondują z tym co powiedział Denzel Washington. Zdjęcie z kolekcji prywatnej, dostępne również na Facebooku.


Tylko że ten idealny moment często nie przychodzi. W moim przypadku też tak było wielokrotnie. Jestem dokładnie taki sam jak i Ty. I dokładnie dlatego tak ważna jest dla mnie idea Switch Music On. Nie chcę tworzyć miejsca, które będzie kolejną biblioteką filmów i będzie mówiło ludziom: „Ćwicz więcej”. W internecie materiałów jest mnóstwo. Często bardzo dobrych.

Tylko że człowiek nie zawsze potrzebuje kolejnego filmu. Czasami potrzebuje odpowiedzi na dużo prostsze pytanie:

Co mam zrobić teraz?

Nie za pół roku. Nie wtedy, kiedy będę lepszy. Teraz.

Chciałbym, żeby Switch Music On pomagał właśnie w takich momentach. Żeby ktoś mógł wejść i zobaczyć: jesteś tutaj. Zrób ten krok. Spróbuj tego ćwiczenia. Zagraj ten fragment. Podejmij to wyzwanie. Zapytaj kogoś, kto może Ci pomóc. A kiedy skończysz — idziemy dalej. Bo bardzo często problemem nie jest brak talentu. Nie zawsze jest nim też brak chęci. Czasami problemem jest po prostu brak kierunku.

Sam uczę się tego również przy budowie Switch Music On. Ten projekt nie powstaje jednym wielkim ruchem. Powstaje kawałek po kawałku. Rozmowa po rozmowie. Mail po mailu.Grafika po grafice. Lekcja po lekcji. Pomysł po pomyśle.Nie wszystko wychodzi - naprawdę! Nie każdy odpowiada. Nie każdy pomysł okazuje się dobry. Czasami trzeba coś zmienić. Czasami wyrzucić do kosza. Czasami przyznać, że można było zrobić coś lepiej. I właśnie wtedy najłatwiej byłoby sobie powiedzieć: może to nie ma sensu. A później wraca to jedno zdanie:

Bez zaangażowania nie zaczniesz. Bez konsekwencji nie skończysz.

Zaangażowanie pozwala powiedzieć: „Spróbuję”. Konsekwencja sprawia, że próbujesz jeszcze raz, kiedy pierwszy raz nie wyszło. I chyba właśnie tego chciałbym uczyć poprzez Switch Music On. Nie tylko grania na instrumencie. Także wracania do niego: Po tygodniu przerwy. Po miesiącu.

Po kilku latach.

Po momencie zwątpienia.

Po tym, kiedy życie poukładało się zupełnie inaczej, niż planowaliśmy.

Nie chodzi przecież o to, żeby każdego dnia zrobić ogromny postęp. Czasami sukcesem jest po prostu nie przestać. Wziąć instrument do ręki. Zagrać jeden dźwięk. Potem drugi. I przypomnieć sobie, dlaczego kiedyś w ogóle zaczęliśmy. Bo może właśnie od tego zaczyna się prawdziwa konsekwencja. Nie od wielkich deklaracji. Tylko od decyzji:

Dzisiaj znowu spróbuję. I jeszcze torchę ode mnie dla Ciebie, mój czytelniku: Życie też potrafiło mnie przeczołgać. Podejmowałem dobre decyzje i takie, które po czasie zrobiłbym inaczej. Były momenty, kiedy wydawało mi się, że wszystko idzie w dobrą stronę, a później nagle trzeba było zmienić plany. Były rozczarowania, straty, codzienność, obowiązki i chwile, w których muzyka musiała zejść na dalszy plan. Nie zawsze szedłem prostą drogą.

Czasami sam z niej schodziłem. Czasami życie po prostu skręcało za mnie.

Przez wiele rzeczy musiałem przejść, żeby dziś inaczej patrzeć na ludzi, pracę, muzykę i własne pomysły. I chyba właśnie dlatego tak mocno wierzę w powroty. Bo sam wracałem. Do basu. Do tworzenia. Do pomysłów, które kiedyś odłożyłem. Do przekonania, że jeszcze mogę zrobić coś ważnego.

Nie chcę udawać, że mam gotową receptę na sukces. Nie mam. Wiem tylko, że nawet po trudniejszych momentach można jeszcze raz wziąć instrument do ręki, zrobić pierwszy krok i spróbować zbudować coś od nowa.

Switch Music On w pewnym sensie wyrósł właśnie z tej drogi. I Ty masz swoją, naprawdę, za Twoją trzymam kciuki. To co, próbujemy razem? Pójdźmy w nieznane. Powodzenia! Pozdrawiam, Bartek.

Komentarze


bottom of page