Bartek Siepsiak. Czego nauczyłem się o muzyce, kiedy przestałem patrzeć na nią wyłącznie jak basista
Bartek Siepsiak — basista, pedagog, autor „Dokąd jedziemy?” i twórca Switch Music On. O nauce muzyki, kreatywności, pracy z ludźmi i doświadczeniach, które zmieniają sposób patrzenia
na własną drogę.

Nie wszystko zaczyna się i kończy na scenie
Przez długi czas myślałem o muzyce przede wszystkim przez pryzmat grania. Próby, koncerty, instrument, ćwiczenia, kolejne pomysły. Jak wielu muzyków chciałem grać lepiej, wiedzieć więcej i rozwijać się. To się nie zmieniło. Zmieniło się natomiast moje rozumienie tego, co właściwie oznacza rozwój. Bo można przez lata ćwiczyć na instrumencie i nadal nie wiedzieć, co chce się za jego pomocą powiedzieć. Można znać skale, harmonie, techniki, a jednocześnie mieć trudność z wymyśleniem własnej partii. Można też grać znacznie mniej, niż by się chciało, i wcale nie oznacza to, że przestało się być muzykiem.
Dzisiaj te kwestie interesują mnie równie mocno jak sam instrument.
Nazywam się Bartek Siepsiak. Jestem basistą, pedagogiem, autorem albumu „Łamigryf” i książki „Dokąd jedziemy?”. Tworzę również Switch Music On — projekt edukacji muzycznej, w którym próbuję połączyć wiedzę, praktykę i twórcze myślenie. Ale nie chcę tutaj opowiadać po raz kolejny całego swojego życiorysu. Ten znajdziesz w innych miejscach na stronie.
Chcę opowiedzieć o tym, czego nauczyłem się po drodze.
Dobry muzyk nie musi znać odpowiedzi na każde pytanie
Kiedy uczymy się grać, często oczekujemy konkretnej odpowiedzi. Jak prawidłowo ustawić rękę? Jak zagrać ten fragment? Jakiej skali użyć? Co ćwiczyć, żeby osiągnąć określony efekt? To ważne pytania. Wymagają wiedzy i doświadczenia. Jednak w muzyce istnieje też drugi rodzaj pytań.
Co się stanie, jeśli zagrasz tę frazę inaczej? Dlaczego właśnie ten dźwięk wydaje Ci się właściwy? Co usłyszysz, jeśli przez chwilę przestaniesz grać? Czy potrafisz wymyślić trzy różne rozwiązania tego samego problemu? Tutaj nie zawsze istnieje jedna poprawna odpowiedź.
I właśnie to jest dla mnie fascynujące.
Z wykształcenia jestem pedagogiem. Z czasem coraz mocniej interesowało mnie nie tylko przekazywanie wiedzy, ale również tworzenie warunków, w których człowiek zaczyna samodzielnie myśleć, próbować i odkrywać. Nie oznacza to rezygnacji z techniki wręcz przeciwnie. Technika daje możliwości, wiedza pomaga podejmować świadome decyzje. Ale żadna z nich nie powinna zastępować własnej wyobraźni. Dobry nauczyciel nie musi być człowiekiem, który bez przerwy pokazuje, ile potrafi. Czasami jego najważniejszym zadaniem jest zadanie odpowiedniego pytania. A później wysłuchanie odpowiedzi.

Gitara basowa nauczyła mnie słuchać innych
Bas jest ciekawym instrumentem. Można na nim zagrać skomplikowane solo, popisać się techniką, szybkością i pomysłowością. Można też zagrać kilka prostych dźwięków, które sprawią, że cały utwór zacznie właściwie funkcjonować. I jedno wcale nie musi być ważniejsze od drugiego. Wiele zależy od sytuacji. Grając na basie, uczysz się słuchać perkusisty, wokalisty, gitarzysty i całego zespołu. Uczysz się rozumieć przestrzeń, rytm i moment, w którym Twoja partia rzeczywiście jest potrzebna. To nie zawsze jest łatwe. Szczególnie kiedy człowiek poświęcił mnóstwo czasu na ćwiczenie i chciałby wreszcie wykorzystać wszystkie swoje umiejętności.
Lubię czasem myśleć o basiście jako o człowieku, który daje pozostałym muzykom poczucie, że mają gdzie mieszkać. Brzmi zabawnie, ale spróbuj zabrać bas z dobrze grającego zespołu. Nagle czegoś brakuje. Perkusja nadal trzyma rytm, gitara gra akordy, wokalista śpiewa, a jednak pod nogami robi się jakoś pusto.
Basista nie zawsze stoi na pierwszym planie. Często nawet nie zwraca na siebie szczególnej uwagi. Ale kiedy przestaje grać, wszyscy zaczynają odczuwać jego nieobecność.
I może właśnie w tym tkwi jedna z najpiękniejszych cech tego instrumentu. Nie musisz być najgłośniejszy, żeby być dla innych oparciem. Tylko że muzyka nie jest konkursem na liczbę zagranych nut bądź szybkość.
Czasem najlepsze, co możesz zrobić, to zagrać mniej. Ta zasada przydaje się również poza sceną. W rozmowie, w pracy z ludźmi, w uczeniu innych. Nie zawsze trzeba natychmiast odpowiadać, przekonywać czy wypełniać każdą ciszę. Czasami warto po prostu posłuchać.

Co ma wspólnego praca w taksówce z edukacją muzyczną?
Na pierwszy rzut oka niewiele. Przecież kierowca ma dowieźć pasażera pod wskazany adres, a nauczyciel muzyki pomóc uczniowi rozwijać umiejętności. Tylko że w obu sytuacjach spotykasz człowieka, o którym początkowo wiesz bardzo niewiele. Nie znasz jego historii, doświadczeń ani tego, z czym przyszedł. Możesz zakładać, że wiesz, czego potrzebuje. Możesz też najpierw go wysłuchać.
Przez lata pracy w taksówce spotykałem bardzo różnych ludzi. Rozmownych, milczących, pogodnych, zdenerwowanych. Takich, którzy mieli dokładnie zaplanowaną trasę, i takich, którzy zmieniali zdanie w połowie drogi.
Nie będę udawał, że każda rozmowa była wielką życiową lekcją - czasami kurs to po prostu kurs.
Ale kontakt z ludźmi uczy jednej ważnej rzeczy: nie każdy patrzy na świat w taki sam sposób.
W edukacji muzycznej jest podobnie. Jeden uczeń potrzebuje uporządkowanego planu.
Drugi chce przede wszystkim zrozumieć, dlaczego coś nie wychodzi. Trzeci ma mnóstwo pomysłów, ale trudno mu je doprowadzić do końca. Nie da się wszystkim pomóc dokładnie
tak samo. Dlatego coraz mniej interesuje mnie uczenie według zasady: „Zrób to tak, jak ja”.
Znacznie bardziej interesuje mnie pytanie: „Jak mogę pomóc Ci znaleźć sposób, który będzie działał dla Ciebie?”.

Nie każdy, kto przestał grać, przestał kochać muzykę
To jedna z najważniejszych rzeczy, które chciałbym przekazać przez Switch Music On.
W życiu dorosłego człowieka muzyka nie zawsze znajduje się na pierwszym miejscu.
Pojawia się praca, rodzina, odpowiedzialność, rachunki, zmęczenie. Niekiedy brakuje czasu. Innym razem warunków, pieniędzy albo zwyczajnie energii. Instrument stoi w kącie.
Mijają tygodnie, miesiące, czasem lata. I przychodzi moment, kiedy człowiek myśli, że skoro tak długo nie grał, to może nie ma już sensu wracać. Nie zgadzam się z tym.
Oczywiście powrót po przerwie może być trudny. Palce nie pracują tak, jak kiedyś. Niektóre rzeczy trzeba sobie przypomnieć. Bywa też, że nasze oczekiwania są znacznie większe niż aktualne możliwości. Ale muzyka nie jest zarezerwowana wyłącznie dla tych, którzy ćwiczą codziennie po kilka godzin. Nie każdy musi zostać zawodowym muzykiem. Nie każdy musi nagrać płytę. Można grać dla siebie, dla przyjemności, dla kilku znajomych. Można chcieć nauczyć się jednej piosenki albo po latach ponownie zagrać z zespołem. To również są wartościowe cele. I nie trzeba się z nich nikomu tłumaczyć.

Dlaczego tworzę Switch Music On?
Nie dlatego, że w internecie brakuje filmów pokazujących, jak grać na gitarze basowej.
Jest ich mnóstwo. Wiele naprawdę dobrych. Problem, który mnie interesuje, leży gdzie indziej.
Co zrobić z tą wiedzą? Jak uporządkować własną naukę? Jak przejść od powtarzania ćwiczeń do samodzielnego tworzenia muzyki? Jak nie zgubić przy tym przyjemności z grania? Właśnie nad tym chcę pracować.
Switch Music On powstaje jako miejsce, w którym edukacja muzyczna będzie łączyła praktyczne umiejętności z kreatywnością, świadomym słuchaniem i indywidualnym podejściem do rozwoju.
Nie chcę tworzyć kolejnej kolekcji materiałów, które ktoś obejrzy, zapisze na później i nigdy do nich nie wróci. Chcę budować narzędzia, które pomagają naprawdę pracować z instrumentem. Dlatego rozwijam między innymi krótkie materiały „60 sekund z basem”. To niewielkie ćwiczenia, pytania i muzyczne obserwacje, które można wykorzystać bez wielkich przygotowań. Sam projekt jest nadal w budowie. Nie wszystkie jego elementy są gotowe. Nie mam zamiaru przedstawiać planów tak, jakby były już zrealizowane.
Wolę pokazywać kolejne konkretne kroki.

Bas poza schematem. Dlaczego myślę o własnej książce dla basistów?
Od pewnego czasu rozwijam również koncepcję książki dla basistów, którą roboczo nazywam „Bas poza schematem”. Nie chcę pisać kolejnego podręcznika, który ogranicza się do pokazania skal, technik i gotowych ćwiczeń. Takich materiałów jest już wiele. Interesuje mnie coś innego: jak nauczyć muzyka samodzielnie rozpoznawać problemy, szukać rozwiązań i wykorzystywać własną kreatywność.
Inspiracją jest dla mnie między innymi pedagogika twórczości Krzysztofa J. Szmidta i jego „Trening kreatywności” oraz "Psychologia Twórczości" Edwarda Nęcki. Chcę przełożyć wybrane idee twórczego myślenia na praktykę gry na gitarze basowej. Nie tylko pokazać, co zagrać, ale również zachęcić do zadawania pytań: dlaczego właśnie tak, co można zmienić i ile różnych rozwiązań potrafimy znaleźć?
Rozważam ćwiczenia zapisane w nutach i tabulaturze, zadania z podkładami oraz muzyczne problemy, które można rozwiązać na kilka sposobów. To na razie rozwijana koncepcja, a nie gotowa książka. Traktuję ją jako kolejny element pracy nad metodą edukacyjną Switch Music On. Bo chciałbym, żeby basista po zamknięciu podręcznika potrafił nie tylko odtworzyć zapisane ćwiczenie, ale również wymyślić własne.
A gdzie w tym wszystkim jest książka?
„Dokąd jedziemy?” jest inną częścią mojej pracy.
Nie jest podręcznikiem gry na basie ani instrukcją budowania platformy edukacyjnej.
To osobista opowieść o drodze, ludziach, decyzjach i sytuacjach, których nie dało się przewidzieć.
Pisanie książki pozwoliło mi przyjrzeć się doświadczeniom, których wcześniej nie potrafiłem albo nie miałem czasu uporządkować.
Nie uważam jednak, że samo napisanie książki czyni człowieka mądrzejszym.
Można przecież zapisać kilkaset stron i nadal mieć mnóstwo pytań.
Ja mam.
Wspólnym mianownikiem książki, muzyki i Switch Music On jest dla mnie nie tyle zaczynanie wszystkiego od nowa, ile uczenie się, jak świadomie iść dalej.
Nawet kiedy droga okazuje się zupełnie inna od tej, którą kiedyś zaplanowaliśmy.
Nie chcę uczyć ludzi grania tak jak ja
Chciałbym, żeby każdy, kto zetknie się ze Switch Music On, wyniósł z tego spotkania coś własnego. Nową umiejętność, pomysł na ćwiczenie. Większą swobodę na instrumencie. Odwagę do improwizowania. A może po prostu chęć, żeby po długiej przerwie znowu zacząć grać.
Nie musisz mieć mojego gustu muzycznego. Nie musisz lubić tych samych basistów ani grać w taki sam sposób. Możemy się różnić. W muzyce to przecież jedna z najciekawszych rzeczy.
Dlatego nie chcę uczyć ludzi grania tak jak ja. Chcę pomagać im odkrywać, jak mogą grać po swojemu. I chyba właśnie dlatego, po tylu różnych doświadczeniach, nadal chce mi się brać instrument do ręki.
Kilka przydatnych linków:
15 minut z instrumentem
Kim jestem? - więcej o mnie
Strona główna projektu
Bartłomiej Siepsiak
Basista, pedagog, autor „Dokąd jedziemy?”Twórca Switch Music On — Własnym Tonem








Komentarze